Adam Georgiev: "Planeta samych chłopców"
Mariusz Szczygieł: To najlepszy reportaż literacki, jaki czytałem w Czechach!
Kto nie marzył o byciu ładnym przedmiotem w świecie ładnych przedmiotów? Przyjemniej być meblem w eleganckim salonie, niż siedzieć na nim i konfrontować się z tym, co naokoło. Może sztuczne kwiaty to idealna forma egzystencji?
Gejowscy bohaterowie Planety samych chłopców przedmiotami nie są, choć często traktują siebie i innych tak, jakby nimi byli. Jest w nich coś, co wciąż im przypomina, że człowiek – chcąc nie chcąc – jest nie tylko ciałem.
Świat przedmiotów jest światem prostych relacji. Można się wypiąć i czekać na to, co nadejdzie. Można również interesować się wyłącznie tym, czy ktoś ma dużego i co lubi robić w łóżku. To też jest ważna wiedza i pożyteczna, lecz niewystarczająca. Fiut na dłuższą metę może się okazać jedynie fiutem. Nawet jeśli z początku wydaje się miły.
Planeta samych chłopców to planeta zdawkowych rozmów, szybko palonych papierosów, zapuszczonych sypialni i obskurnych darkroomów. Syf wydaje się wszechogarniający. Liczą się tylko pieniądze i seks. Lecz jest to też planeta rozpaczliwie poszukiwanej bliskości. To współczesny świat czyni nas towarem, którym tak naprawdę wcale nie chcemy być.
Wydawca: Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Okładka: miękka
Format: 125x195
Liczba stronic: 144
ISBN: 978-83-61006-90-9









